Viktor Frankl – Człowiek w poszukiwaniu sensu

Viktor Frankl – Człowiek w poszukiwaniu sensu

Ostatnia aktualizacja: 28.02.2019
    Piszę dziś z ogromnym pragnieniem, aby przedstawić postać austriackiego lekarza psychiatry Viktora Frankla – bohatera, który mimo obrazu śmierci roztaczającego się wokoło, potrafił zachować ludzką godność i przetrwać okrutne warunki Holokaustu. Rozpoczynam z nadzieją, że moja wypowiedź pomoże nam wszystkim lepiej zrozumieć, że każdy z nas bez względu na okoliczności, może wybrać postawę zgodną ze swoimi wartościami. 
    Viktor Frankl urodził się we Wiedniu w rodzinie żydowskich urzędników jeszcze przed pierwszą wojną światową. „Kiedy nadchodziły pierwsze oznaki wojny, dziewięcioletni Viktor nie mógł przewidzieć, że na tym jednym konflikcie się nie skończy. Drugi konflikt miał nadejść, miał być jeszcze gorszy i drastycznie zaważyć na jego życiu”.[1]
    Już jako młody adept sztuki medycznej udzielał się na rzecz potrzebujących porady psychologicznej studentów oraz kobiet z tendencjami samobójczymi. Często powoływał się słowa angielskiego pisarza Johna Ruskina: „W życiu jest tylko jeden zaszczyt – zaszczyt pomagania innym”. Kiedy nastąpiło zajęcie Austrii przez Hitlera, mógł jako zasłużony lekarz psychiatra otrzymać wizę amerykańską i uciec z kraju. Jego rodzice, starsi ludzie, cieszyli się z tej możliwości ratunku dla niego. Pewnego jednak dnia Frankl zauważył leżący na stole kawałek marmuru. Ojciec wyjaśnił mu, że to fragment tablicy z dziesięcioma przykazaniami, który znalazł na miejscu, gdzie narodowi socjaliści spalili największą wiedeńską synagogę. Na marmurze był fragment piątego przykazania: „Czcij ojca swego i matkę swoją, abyś długo żył na ziemi”. Wtedy Frankl postanowił, że nigdy nie opuści rodziców. [2,3]
    Wyobraźcie sobie, że wkrótce on i cała jego rodzina trafiła do niemieckiego obozu zagłady, gdzie przeżył koszmar, który trudno opisać. „Jego rodzice, brat i żona zginęli w obozie. Wyniszczono mu całą rodzinę z wyjątkiem siostry. Sam znosił tortury i niezliczone poniżenia, nie mając ani przez moment pewności czy poprowadzą go do gazu, czy też pozostanie pośród ocalałych, by sprzątać ciała lub szuflami wygarniać popiół z pieców krematoryjnych”.[4]
    W tych niewyobrażalnie potwornych okolicznościach Frankl wykazał postawę godną człowieka. Sam poddany cierpieniu, pomagał innym więźniom w radzeniu sobie z: szokiem, głodem, poniżeniem, chorobami, depresją, bólem, żałobą i śmiercią, Zachęcał też innych, aby robili to samo. Widział w tym głęboki sens. A poczucie sensu istnienia szczególnie w tak nieludzkich okolicznościach było jego zdaniem, warunkiem przetrwania. Uczył, że pomiędzy bodźcem i reakcją człowiek ma możność wyboru, a nasze zachowanie jest funkcją naszych decyzji, a nie warunków w jakich się znajdujemy. W naszych rękach jest inicjatywa i odpowiedzialność za to, co się dzieje.
    Jego przeżycia w obozie zainspirowały go do stworzenia po wojnie nowej metody terapeutycznej w psychiatrii – logoterapii. U podstaw której leży przekonanie Frankla, że istnieją tylko dwie rasy, rasa ludzi przyzwoitych i rasa ludzi nieprzyzwoitych. A to do której rasy należymy, zależy od naszej woli i naszej decyzji. W licznych swoich publikacjach przekonywał, że człowiek w ekstremalnych warunkach też jest w stanie o sobie decydować. „Człowiek – powtarzał – był istotą, która skonstruowała komory gazowe, a zarazem tą samą istotą, która wchodziła do nich z podniesioną głową”.[1] 
    Uczył, że istotą ludzkiej egzystencji jest branie odpowiedzialności i przejmowanie inicjatywy, bo zdawanie się na przypadek jest zagrożeniem dla kluczowej wartości Człowiek w poszukiwaniu sensu okładka książkiistnienia człowieka – wolności. Viktor Frankl stał się jednym z czołowych autorytetów moralnych XX wieku. Jego największą siłą była zgodność tego, co mówił z tym jak żył. Viktor Frankl twierdzi że zło i cierpienie nie muszą nas zniszczyć. Zawsze możemy okazać postawę pełną godności i szacunku względem drugiego człowieka. Jego najsłynniejsza książka pt.: „(Człowiek) W poszukiwaniu sensu” została sprzedana w ponad dwunastu milionach egzemplarzy. Brian Keenan określił ją „hymnem ku czci każdego, kto niczym mityczny Feniks jest w stanie powstać z popiołów, wybierając życie zamiast ucieczki”.[3] Jest to lektura, którą trzeba przeczytać.
1.Bartosz Suchecki, Viktor E. Frankl: człowiek, który nie zgubił sensu w obozie zagłady, Redakcja Onet
Wiadomości, Link
2.Viktor E. Frankl, Człowiek w poszukiwaniu sensu, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2015
3.Biblia Tysiąclecia, Wj 20, 1-20, Pallottinum, Poznań, 1980
4.Stephen R. Covey, 7 nawyków skutecznego działania, Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2015
5.Przemówienie prof. dr. Viktora E. Frankla z okazji otrzymania tytułu Doktora Honoris Causa, KUL,
Lublin, 23. 05. 1994

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.